PUDEŁKO Z PSEM: E = a + b + c

13131426_1095388567195409_5856211069399524118_o

Ile energii ma Twój pies? Co człowiek, to opinia.

Jeden powie: “Mój pies może biegać cały dzień i jeszcze mu mało! Nic tylko by biegał, biegał i biegał… Utrapienie!”. Inny pokręci głową i powie: “Panie, jemu to nic się nie chce… Tylko leży na kanapie i żre”. A ostatni wzruszy ramionami: “Normalnie. Pies jak pies”.

Wszystkie te wypowiedzi hipotetycznych Kowalskich, zapytanych przez hipotetycznego pytającego na temat ich hipotetycznych psów dotyczą energii fizycznej ich psa. Tego, ile może biegać, kopać, kicać i ogólnie sprawiać problemy. Wszyscy chyba możemy się zgodzić, że ta energia psa jest nieograniczona.

Podczas gdy energia fizyczna psa naprawdę bywa nieskończona i zdaje się sama napędzać, energia psychiczna jest bardzo ograniczonym zasobem. Bo jak inaczej tłumaczyć fakt, że pies może galopować godzinami z kumplami, a gdy przyjdzie mu chwilę poćwiczyć, omdlewa po pięciu minutach? Brzmi znajomo?

Pies jako pudełko

Wyobraźmy sobie psa jako pudełko. Albo jeszcze lepiej – akumulatorek. Pudełko-akumulatorek, w którym mieści się określona z góry porcja energii psychicznej. Tę energię pies zużywa w ciągu dnia do wszystkich czynności. Nawet wyjście na krótki spacer czerpie z tego zasobu – podczas wąchania, rozglądania się, nawet podczas wybierania optymalnego miejsca do załatwienia się, odrobiny zapasu energetycznego zostają pobrane i zużyte. Podobnie cenne procenty psiej baterii spadają w dół, gdy pies biega po domu, szczeka na rowery za oknem lub – po prostu – cały dzień siedzi i wypatruje, czy wracasz do domu.

a + b + c = 1

Wiemy już, że energia psychiczna psa nie jest nieograniczona. Co więcej, wiemy też, że zużywa się każdego dnia na codzienne czynności i dodatkową aktywność. To już jest jasne. Ile jednak procent psiego mózgu potrzeba nam do treningu? Tutaj odpowiedź nie jest już taka prosta. W przypadku młodego psa (kilkumiesięcznego, bo szczenięta to zupełnie inna sprawa), u którego jeszcze nie wyrobiliśmy zaangażowania i pasji ćwiczenia, koniecznie trzeba założyć duży zapas energii psychicznej, jaką pies potrzebuje na trening. U bardzo młodych psów może to być nawet około 50-60%.

Jeśli założymy, na każdy piętnastominutowy spacer higieniczny młody pies przeznacza około 5% energii mentalnej, a na godzinny spacer biegany z psami około 50% swojego zaangażowania intelektualnego (bo przecież pies w tym czasie cały czas komunikuje się z innymi psami, pobiera informacje z otoczenia, eksploruje), na trening – przy sprzyjających wiatrach – zostaje nam – policzmy

100% – 3 x 5 % -50 % = 35%

Niedużo. O jakąś połowę za mało. Takiej pojemności mózgowej starczy nam może na 5 minut treningu, i to przy sprzyjających wiatrach. W przypadku małej modyfikacji, czyli zmiany długości spaceru na półgodzinny i bez interakcji z psami (czysta eksploracja), zużycie mózgu psa spada o mniej więcej połowę. Wtedy nasze równanie wygląda tak:

100% – 3 x 5% -25% = 60%

Jak to równanie wygląda w przypadku doświadczonych psów? W dalszym ciągu stawiamy na oszczędzanie energii psychicznej, ale już nie aż tak obsesyjnie, jak u psich podrostków. Nie znaczy to oczywiście, że wraz z osiągnięciem pełnego zaangażowania w treningu nasz pies nagle dostaje pozwolenie na dzikie galopady z innymi zwierzakami. Stawiamy na eksplorację i trening wytrzymałościowy. Na starszym psie aspekty socjalne życia i otoczenie nie robią już takiego wrażenia, więc siłą rzeczy wartości procentowe za spacery higieniczne bardzo spadają i spacer eksploracyjny też nie jest tak dużym obciążeniem. Zwiększamy więc długość spacerów – teraz kondycyjne bieganie może trwać około 40 minut, a zwykły spacer na luzie do godziny. Dodatkowo dzięki regularnemu trenowaniu treningi obedience nie są aż takim obciążeniem, zasoby energii psychicznej idą gwałtownie w górę, więc wystarcza jej dużo mniej.

100% – 3 x 9% – 15% (trening wytrzymałościowy) – 25% (godzinna eksploracja) = 51%*

Rezerwa

Procenty procentami, ale trzeba psu także zostawić odrobinę zapasu psychicznego, żeby nie był wynicowany do nędznego wyciorka, ale żeby był w stanie się uczyć i miał zapas zasobów psychicznych na nieprzewidziane sytuacje – burze, spięcia z psami, stres. Jeśli doprowadzamy psa do całkowitego wypompowania energetycznego – czyli wykorzystujemy 100% jego energii mentalnej – i robimy to regularnie, sami kopiemy pod sobą dołki. Pies, który musi codziennie się regenerować od 0, jest cały czas lekko zmęczony, nie uczy się szybko, staje się reaktywny i popada w konflikt ze światem zewnętrznym, zaczynając mieć problemy socjalizacyjne i behawioralne. Zostawiajcie więc swojego psa z zapasem około 10-15% energii niewykorzystanej każdego dnia.

 

* Oczywiście są różnego rodzaju odstępstwa od tych cyferek. Psy są żywymi organizmami, różnią się od siebie – mniej więcej jednak takie są prawidłowości.

Comments are closed.